Kiedyś z Boratem prowadziliśmy dysputę na temat zasadności wymiany oleju w moście. Co prawda rzecz działa się na innym forum, ale pozwolę sobie wkleić skopiowany fragment postu kolegi Borata, który rozjaśni odrobinę wątpliwości: wymieniać czy nie?
"... Otóz dowiedzialem sie, ze sa dwa czynniki, ktore wskazuja na wymiane oleju:
- kontrola stanu co ok 20 000 km i dziwne odglosy. Jak dizsiaj sie przekonalem prawidlowy olej do przekladni jest bardzo gesty, jest rowniez bardzo czepliwy i nie splywa. Tak wiec jak skontrolujemy olej i bedzie on brudny i rzadki to zmieniamy. Jak jest dobry to zostawiamy i smigamy dalej. Zmieniamy, uwaga sprawa najwazniejsza, na orginalny olej Mercedesa!!
Olej ten jest drogi, kosztowal mnie 67 zl/litr. Ale, pierwsze jazdy juz za mna i musze powiedziec ze jest o niebo lepiej. Most sie wyciszyl, w przedzial 60 -80 km/h wczesniej slyszalem lekkie buczenie a teraz cisza i spokoj. Co dziwne, wczesniej mialem zalany olej shell 85W-90 i teraz widze ze to shit (zalewalem jakies 12 tys km temu). Sam wlasciciel sklepu nie potrafil mi odpowiedziec dlaczego tak sie dzieje ze oleje takich firm jak Castrol lub Shell sie nie sprawdzaja, mimo tych samych oznaczen. malo tego, mowili oni tez ze oleje te jak na poczatku jeszcze jako tako pracuja, tak pozniej most zaczyna byc coraz glosniejszy, tak jakby wzrastalo znacznie zuzycie jego elementow."
PS: prawa autorskie mam w głębokim poszanowaniu
