Skocz do zawartości




W201 Paris Special



38 odpowiedzi w tym temacie

#31 Offline   Sawyer


  • Postów: 2 499
  • Na forum od: 28 sie 2013
  • Miejscowość: Na północy
  • Mercedes:inny / brak
  • Rocznik:brak
  • Nadwozie:brak
  • Skrzynia biegów:brak
  • Opcja:brak
  • Alternatywne paliwo:brak
  • Drugi Mercedes:CLK W209 320E - M112
  • Inne auto:Citroën Saxo 1.1i - TU1

Napisano 11 maja 2016 - 10:53

Jasna sprawa, dla mnie niejasne jest takie eksploatowanie pojazdu od nowości, żeby w ogóle znalazł się w agonalnym stanie- w którym trafia do Polski. To jakby dzisiaj kupić nowego Mercedesa C i targać nim cement na działkę na Wygwizdowie Wertepianym- od tego są chyba stosowne inne wehikuły.

Chociaż kto bogatemu zabroni...



#32 Offline   carl00s


  • Postów: 2 008
  • Na forum od: 22 lut 2009
  • Miejscowość: Koszalin
  • Mercedes:W201 1.8E - M102
  • Rocznik:1990
  • Nadwozie:sedan
  • Skrzynia biegów:manualna 5
  • Opcja:brak
  • Alternatywne paliwo:brak

Napisano 11 maja 2016 - 16:15

To też nie tak. Auta naszej marki, czy BMW, czy inne marki premium mają jedną wadę - są potwornie drogie w serwisie. I właśnie to jest powodem zaniedbania przez każdego kolejnego właściciela. Auto premium bierze się na 3 - 4 lata, kręci nim 400000 km, do oporu, bo musi się spłacić albo zwrócić, i jak zaczyna się okres wzmożonej obsługi - auto idzie do komisu / komisu dealera / turka / araba / ruska / mniej zamożnego właściciela, który idzie na swoisty kompromis - serwis owszem, ale już nie na zasadach "aso", ale na zasadzie - jak coś poleci, to serwis. I tutaj to też równia pochyła - auto zaczyna się sypać coraz intensywniej, więc właściciel decyduje się sprzedać. Ale, że w krajach bogatszych każdy liczy, i każdy wie, że używane, 10 letnie auto marki premium jest kosztowne jak diabli w utrzymaniu, auto znajduje albo biednego właściciela, "do przelatania jeszcze trochę" albo do tureckiego komisu, gdzie kręci się licznik, maluje co trzeba i wstawia na plac, gdzie czeka na polaka, który skręci licznik, podmaluje to, co spartolił turek albo zgniło, i puści jako nówkę popatrz ideał jedyny taki.
Zagadka - dlaczego zainteresowanie w Niemczech limuzynami w typie E38 z topowym V8 i V12 było swego czasu tak małe i można było auto kupić za przysłowiowe 100 euro? Bo Niemiec wiedział, że to bomba z opóźnionym zapłonem - serwis topowego modelu to horror seksualno - finansowy - serwis rucha na grube pajdy sosu i to niekoniecznie ASO. A w polsce? Każdy szczyl ma minimum 2.8 pod maską, bo przecież 2.0 "nie jedzie", bo "kultowe", bo "od V8 zaczyna się zabawa" i co by koledzy z foruma powiedzieli.
To system naczyń połączonych - w krajach biedniejszych utarło się, że jak brać markę premium to od ręki V8 minimum, więc turek skupował jak leci i pchał do polski i na litwę, a teraz już cała prawie europa zwąchała interes - stare diesle jadą do Afryki, stare, duże benzyny jadą do demoludów, cena w górę, interes się kręci.

Mój dobry znajomy rusek, który od kiedy pamiętam siedzi w wypierdzianym fotelu w kanciapie przy placu niedaleko Stuttgartu powiedział mi kiedyś, że on nie wie, ile ma aut na placu, a te z tyłu stoją tam, bo taniej jest żeby tam stały, niż je wydostać i zezłomować / cokolwiek. Ale wszystko, co ma V8, albo R6 stoi w pierwszym rzędzie - to zjedzie najszybciej, bo jak nie polaki wezmą, to przyjedzie litwin LOHR i zapakuje jak stoją, bez wnikania.

A to, że utarło się, że marką premium nie wozi się nic poza kierowcą z pachnącą lalą obok i powietrzem w bagażniku? Bzdura - klasy C, E, 3er, 5er - to auta do tyrania, nie do lansu. Do lansu są CLK, SLK, i inne tego typu Z3 i 4, a i to niekoniecznie, bo mój kontraktor z GB regularnie wozi kosiarkę, glebogryzarkę, podkaszarkę, wory z ziemią, trawą i innym szajsem w bagażniku CL63 do domku myśliwskiego, do którego ja miałem problem żeby dojechać Golfem, i nigdy nie widziałem, żeby się przebierał z roboczych szmat po robocie - wsiadał i odlatywał z rykiem - ot, taki fiś. Zresztą samo w sobie tyranie nie szkodzi. Ale średnie przeloty 50000 - 100000 rocznie już owszem, a wystarczy popatrzeć na mobile - to nie przeloty wyssane z palca.

#33 Offline   Sawyer


  • Postów: 2 499
  • Na forum od: 28 sie 2013
  • Miejscowość: Na północy
  • Mercedes:inny / brak
  • Rocznik:brak
  • Nadwozie:brak
  • Skrzynia biegów:brak
  • Opcja:brak
  • Alternatywne paliwo:brak
  • Drugi Mercedes:CLK W209 320E - M112
  • Inne auto:Citroën Saxo 1.1i - TU1

Napisano 11 maja 2016 - 16:36

Uświadamiasz mnie, że to ja jestem nienormalny... :)

#34 Offline   carl00s


  • Postów: 2 008
  • Na forum od: 22 lut 2009
  • Miejscowość: Koszalin
  • Mercedes:W201 1.8E - M102
  • Rocznik:1990
  • Nadwozie:sedan
  • Skrzynia biegów:manualna 5
  • Opcja:brak
  • Alternatywne paliwo:brak

Napisano 11 maja 2016 - 17:03

:E

Rynek aut używanych w PL jest nienormalny, bo nienormalne są aspiracje i ambicje konsumentów, a to popyta kreuje podaż, baaardzo rzadko odwrotnie (tylko u Appla).

A Ty? Ty jesteś przedstawicielem tego specyficznego gatunku, niszy na forum, która wyławia trupa z trupiego stawu i pcha w niego tak grube pajdy sosu, że większość kiwa tylko głową z politowaniem, starając się swojego trupa doprowadzić do ogólnie pojętego "ideału" (choć jak dla mnie to nie ma takiej opcji bez rozszarpania auta do gołej kasty, komory kwasowej, ocynku metodą zanurzeniową, lakierowania lakierami z poprzedniej epoki, gdzie srano na "EKO", weryfikacji każdej śrubki i kabelka z osobna i bezwzględne ich wymienianie na nowe jeśli tylko śmierdzą zużyciem). Załóżmy więc do potrzeb dyskusji, że Twój gatunek, stanowiący także mój gatunek, stara się, nie szczędząc sił, potu, krwi, czasu i grubych pajd sosu, utrzymać auto we względnie dobrym stanie technicznym i wizualnym. Czy to dobrze, czy źle - nie mi oceniać, ale pewnie tak, pewnie z poziomu patrzenia Gienka i Miecia z 10 letniego Golfa czy Paseratti - owszem, jesteśmy nienormalni.

#35 Offline   maciejd


  • Postów: 753
  • Na forum od: 03 lis 2013
  • Miejscowość: Warszawa
  • Mercedes:W124 4.0E - M119
  • Rocznik:1992
  • Nadwozie:sedan
  • Skrzynia biegów:automatyczna
  • Opcja:brak
  • Alternatywne paliwo:brak
  • Inne auto:Clio, Laguna, 2x Transit, Żuk

Napisano 17 maja 2016 - 07:13

Jeeetam. Chyba zbyt dużą martyrologię dorobiłeś do tego.

Wydaje mi się, że poza przypadkami beznadziejnymi, każdy na swój sposób stara się dbać o samochód tak jak chce / potrafi / środki mu na to pozwalają. Nie sądzę, aby były tu osoby, które z premedytacją drutują samochód. Wypadkowa aspiracji i możliwości powoduje, że rynek samochodów używanych "pierwotny z importu" oraz "wtórny po-importowy" wygląda jak wygląda. Niewiele jest osób, które zamiast ćwierć-wiecznego mercedesa CE kupią sobie nową i pachnącą Dacię. No bo jak to, Dacią jeździć? Toż to chłam, badziewie. Ja przeca mam mercedesa V8, R6, cokolwiek, klasa wyższa. Eskę na ful opcji. To nic, że nie stać mnie na naprawę co poważniejszej awarii na nowych podzespołach (albo nawet używanych, ciągle sprawnych). Tylko te badziewne Dacie np. w Rumunii robią po 400-600 tysięcy km na taksówkach bez problemu. Ale to nie klasa wyższa.

Nie odbieram broń boże prawa do posiadania czy chęci posiadania fajnego, mającego zadatek na klasyczny samochód egzemplarza. Statystycznie na 100 sztuk agonalnych i dobitych u nas, kilka, może kilkanaście zyska kolejne 5 czy 10 lat życia we względnie godziwych warunkach.

Zastanawialiście się kiedyś, ile tak realnie jeszcze jest życia przed egzemplarzami, które tak pielęgnujecie? Piszę per "Wy", bo sam co najwyżej aspiruję do grupy, która w sposób prawidłowy stara się uratować Mercedesa spisanego już wcześniej na straty. I sam nie wiem, czy ilość rzeczy sypiących się nie zacznie mi zaraz rosnąć wykładniczo, co i mnie przerośnie/zniechęci.

#36 Offline   golas9


  • Postów: 181
  • Na forum od: 13 cze 2008
  • Miejscowość: ...
  • Mercedes:inny / brak
  • Rocznik:brak
  • Nadwozie:brak
  • Skrzynia biegów:brak
  • Opcja:brak
  • Alternatywne paliwo:brak

Napisano 18 maja 2016 - 11:36

Jeżeli dbasz o auto, oszczędzasz je (nie katujesz, nie jeździsz zimą), wymieniasz wszystko na bieżąco, konserwujesz, etc to jaki problem aby auto przeżyło kolejne 30 lat?

Jeżeli kupujesz dupowoza i tłuczesz go na co dzień, nie masz czasu na serwis, masz coraz więcej do zrobienia, to auto za jakiś czas pewnie czeka zgniatarka. Mój W124 od 11 lat jest w stanie "niepogorszonym" ale działam jak w pierwszym zdaniu (przez 11 lat autko przejechało raptem 80 tyś km.).

Użytkownik golas9 edytował ten post 18 maja 2016 - 11:49


#37 Offline   maciejd


  • Postów: 753
  • Na forum od: 03 lis 2013
  • Miejscowość: Warszawa
  • Mercedes:W124 4.0E - M119
  • Rocznik:1992
  • Nadwozie:sedan
  • Skrzynia biegów:automatyczna
  • Opcja:brak
  • Alternatywne paliwo:brak
  • Inne auto:Clio, Laguna, 2x Transit, Żuk

Napisano 18 maja 2016 - 14:32

I tak i nie. Rzeczywiście nie jeżdżąc w zimie (szczególnie w naszym klimacie i wszędobylskiej soli na drogach), dbając na czas jesteś w stanie przedłużyć żywot samochodu. Problem się zaczyna w elementach, które za 5-10 lat nie będą produkowane nawet w zamienniku, rynek wtórny będzie szczątkowy (już teraz jest kłopot z niektórymi rzeczami) a elektronika ulegnie najnormalniej w świecie biodegradacji.
Pewnie za 5 lat druk 3D pozwoli na dorobienie względnie tanim kosztem plastikowych drobiazgów, których już nikt nie produkuje. Ciekawy jednak jestem co z podzespołami, jak komputer silnika, które tak naprawdę nie wiemy, jak zachowają się za kolejne 20 lat.
Z innej bajki, podzespoły komputerowe z lat 80tych zaczynają żyć swoim życiem. Czasami działa, czasami nie. Zimne luty, zmiana charakterystyk podzespołów, utlenianie się ścieżek. Niby działa, ale się wiesza. Nie chciał bym, aby cała skrzynka scalaków mi się w samochodzie powiesiła ;)
Nie mam wątpliwości, że do póki sprzedają ropę lub smażą frytki, mój transit 2.5Di będzie działał (tam najbardziej zaawansowany układ, to radio). Nie mam pewności, czy za 10 lat LH Jettronic czy co tam jest w 400E się nie skończy. Mam 100% pewności, że wszystkie tdci/dci i tym podobne pozostaną jedynie na pamiątkowych zdjęciach. O, takie mam dziwne przemyślenia.

Użytkownik maciejd edytował ten post 18 maja 2016 - 14:34


#38 Offline   golas9


  • Postów: 181
  • Na forum od: 13 cze 2008
  • Miejscowość: ...
  • Mercedes:inny / brak
  • Rocznik:brak
  • Nadwozie:brak
  • Skrzynia biegów:brak
  • Opcja:brak
  • Alternatywne paliwo:brak

Napisano 18 maja 2016 - 14:39

Jeżeli będziesz miał kasę, to dasz radę. Wg mnie problemem nie będzie czy w ogóle da się cos zrobić ale gdzie i za ile. Są przecież firmy, które regenerują stare sterowniki bazując na obecnej technologii i jest na to spory popyt. Dorabianie wiązki w naszych autach to raczej pikuś. Spójrz na W123 - części są i nowe i używane, nie słyszałem, by czymś był dramat...

Zresztą wiesz jak jest - prawdziwy maniak W124 powinien mieć przynajmniej jeszcze jednego mercedesa w częściach, ot tak na wszelki wypadek :)

#39 Offline   maciejd


  • Postów: 753
  • Na forum od: 03 lis 2013
  • Miejscowość: Warszawa
  • Mercedes:W124 4.0E - M119
  • Rocznik:1992
  • Nadwozie:sedan
  • Skrzynia biegów:automatyczna
  • Opcja:brak
  • Alternatywne paliwo:brak
  • Inne auto:Clio, Laguna, 2x Transit, Żuk

Napisano 18 maja 2016 - 14:58

Obaczym. Aż takim maniakiem nie jestem, żeby drugiego na wszelki wypadek kupić. I tak mam za dużo różnych hobby ;)








Podobne tematy Zwiń